Cenzura Google

Pi�ci, krew i przemoc w ofercie Google’a

G��wn� cech� Google Video jest brak konsekwencjiGigantyczny bazar internetowy, gdzie praktycznie wszyscy mog� prezentowa� swoje produkcje filmowe, to nowa propozycja Google’a. Jednak na razie serwis sprawia wra�enie chaosu. Ponadto pojawi�y si� w nim filmy ze scenami przemocy. Niekt�rzy krytycy zarzucili firmie amoralno�� i brak przejrzysto�ci w dzia�aniu.Na stronie serwisu nietrudno jednak znale�� amatorskie filmy zawieraj�ce autentyczne sceny przemocy. Zdaniem przedstawicieli firmy regulamin serwisu zabrania udost�pniania film�w, kt�re naruszaj� prywatno�� czy te� promuj� nienawi�� lub prowokuj� do stosowania przemocy. Tymczasem na jednym z takich amatorskich obraz�w mo�na obejrze� krwawe uj�cia – dw�ch bosych m�czyzn bij�cych si� w ogrodzie. Inny film zawiera siedemna�cie minut brutalnej walki pomi�dzy paniami podjudzanymi przez t�um gapi�w. Na ko�cu tej bijatyki jedna z uczestniczek pada nieprzytomna.Polecam - warto przeczyta� - pe�ny tekst: Xan Brooks, Bobbie Johnson Onet.pl - Pi�ci, krew i przemoc w ofercie Google’a
<%image(20051103-the_guardian.gif|66|10|Xan Brooks, Bobbie Johnson Pi�ci, krew i przemoc w ofercie Google’a)%>

G��wn� cech� Google Video jest brak konsekwencji
Gigantyczny bazar internetowy, gdzie praktycznie wszyscy mog� prezentowa� swoje produkcje filmowe, to nowa propozycja Google’a. Jednak na razie serwis sprawia wra�enie chaosu. Ponadto pojawi�y si� w nim filmy ze scenami przemocy. Niekt�rzy krytycy zarzucili firmie amoralno�� i brak przejrzysto�ci w dzia�aniu.

Na stronie serwisu nietrudno jednak znale�� amatorskie filmy zawieraj�ce autentyczne sceny przemocy. Zdaniem przedstawicieli firmy regulamin serwisu zabrania udost�pniania film�w, kt�re naruszaj� prywatno�� czy te� promuj� nienawi�� lub prowokuj� do stosowania przemocy. Tymczasem na jednym z takich amatorskich obraz�w mo�na obejrze� krwawe uj�cia – dw�ch bosych m�czyzn bij�cych si� w ogrodzie. Inny film zawiera siedemna�cie minut brutalnej walki pomi�dzy paniami podjudzanymi przez t�um gapi�w. Na ko�cu tej bijatyki jedna z uczestniczek pada nieprzytomna.

Polecam – warto przeczyta� – pe�ny tekst: Xan Brooks, Bobbie Johnson Onet.pl – Pi�ci, krew i przemoc w ofercie Google’a

To mia� by� pocz�tek nowej ery w rozrywce. Pe�na demokracja, gdzie domowe produkcje funkcjonuj� na tych samych zasadach co hollywoodzka klasyka. Wystarczy klikn�� i ju� ogl�damy film czy program telewizyjny. Google Video Store oferuje swoim u�ytkownikom niemal wszystko, od meczy koszyk�wki poprzez filmy amatorskie po stare odcinki seriali „The Brady Bunch” czy „I Love Lucy”. W ofercie s� te� jednak mocniejsze propozycje.

W�a�ciciele uruchomionego niedawno serwisu Google Video twierdz�, �e przesy�ane przez u�ytkownik�w materia�y s� dok�adnie sprawdzane zar�wno przez ludzi, jak te� przez programy komputerowe. Na stronie serwisu nietrudno jednak znale�� amatorskie filmy zawieraj�ce autentyczne sceny przemocy. Zdaniem przedstawicieli firmy regulamin serwisu zabrania udost�pniania film�w, kt�re naruszaj� prywatno�� czy te� promuj� nienawi�� lub prowokuj� do stosowania przemocy. Tymczasem na jednym z takich amatorskich obraz�w mo�na obejrze� krwawe uj�cia – dw�ch bosych m�czyzn bij�cych si� w ogrodzie. Inny film zawiera siedemna�cie minut brutalnej walki pomi�dzy paniami podjudzanymi przez t�um gapi�w. Na ko�cu tej bijatyki jedna z uczestniczek pada nieprzytomna.
Google odm�wi� komentarzy na temat wszelkich problem�w zwi�zanych z funkcjonowaniem serwisu. „Google Video dzia�a od niedawna i wci�� przechodzi okres pr�bny. Dlatego te� jest zbyt wcze�nie na oceny” – m�wi rzecznik firmy.
Inne firmy, jak Yahoo, AOL czy Microsoft r�wnie� zapowiedzia�y uruchomienie serwis�w z filmami, jednak projekt Google’a jest najbardziej zaawansowany. Okre�la si� go jako gigantyczny bazar internetowy, w kt�rym zar�wno dystrybutorzy film�w czy nadawcy telewizyjni, jak r�wnie� posiadacze telefon�w kom�rkowych wyposa�onych w kamer� mog� prezentowa� swoje produkcje. Niekt�re z nich chronione s� prawem autorskim, inne nie. Cz�� oferty jest p�atna, a ceny ustalaj� w�a�ciciele. „Wszystko to sprawia wra�enie chaosu – pisze dziennikarz „New York Timesa” David Pogue. – G��wn� cech� Google Video jest brak konsekwencji. Wci�� nie jest to gotowy produkt”.
Zdaniem Ashleya Highfielda z BBC to normalne, �e na pocz�tku serwis prze�ywa k�opoty. „Warto by�oby sko�czy� z tym demokratycznym dopuszczaniem wszystkiego jak leci – m�wi Highfield. – Nie jestem pewien, czy obecne zasady selekcji sprawdz� si� na d�u�sz� met�. Trzeba si� dok�adniej przygl�da� propozycjom zar�wno pod k�tem praw autorskich, jak te� poziomu i obyczajno�ci. Musimy mie� pewno��, �e nikt nie �amie tu prawa”.
Pytanie, jak kontrolowa� zagro�enia wynikaj�ce z polityki otwartych drzwi sta�o si� dla Google’a pal�cym problemem. Niekt�rzy specjali�ci s� zdania, �e jakakolwiek selekcja mog�aby podwa�y� najwa�niejszy atut firmy. „Google chce by� postrzegany jako platforma w pe�ni demokratyczna i w pe�ni otwarta – m�wi Jerome Buvat, doradca w Cap Gemini Telecom, Media and Entertainment. – Firma odzwierciedla ducha internetu. Nie s�dz�, �eby chcieli ten stan zmieni�”.
Jednak w�tpliwo�ci zacz�y narasta�, kiedy okaza�o si�, �e Google wymienia brytyjsk� Parti� Narodow� jako wiarygodne �r�d�o informacji. Ukryte wspieranie stron partii przez wyszukiwark� doczeka�o si� krytyki ze strony grup antyrasistowskich. Przedstawiciele firmy odpieraj� zarzuty twierdz�c, �e �r�d�a informacji prezentowanych przez Google „dobierane s� wy��cznie przy u�yciu algorytm�w komputerowych, bez ingerencji cz�owieka”. Dzi�ki temu ich dob�r odbywa si� bez wzgl�du na jakiekolwiek pogl�dy polityczne czy ideologie.
Ale cho� Google News dostarcza mn�stwa informacji z ca�ego �wiata, eksperci w�tpi�, czy rzeczywi�cie ich selekcja jest w stu procentach automatyczna. Google uparcie odmawia wyja�nie�, jakie s� kryteria doboru �r�de�. Niekt�rzy krytycy zarzucaj� firmie brak przejrzysto�ci. „W�a�ciciele oczekuj�, �e ca�y �wiat otworzy si� szeroko na wszystkie ich informacje, a sami nie chc� si� ods�oni� – m�wi ameryka�ski komentator Jeff Jarvis. – Na przyk�ad Google News nie ujawnia swoich �r�de�. Ukrywa tak�e to, w jaki spos�b je wybiera. Nie wiadomo, jaka logika stoi za doborem artyku��w i ocen� wiadomo�ci”.

A to już wiesz?  Skutki protestu przeciwko cenzurze

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy